Chcemy, żeby dziecko umiało się zatrzymać, zanim kliknie.
UważAI powstało po to, aby przygotować dzieci do cyfrowego świata, zanim ten świat postawi je w trudnej sytuacji. Nie straszymy technologią i nie uczymy obsługi ChatGPT. Uczymy reakcji, które zostają na lata.

Technologia rozwija się szybciej niż zdolność dziecka do oceniania ryzyka
Dzieci dorastają w świecie, w którym nie wszystko, co widzą i słyszą, jest prawdziwe. Internet potrafi bawić, uczyć i rozwijać, ale potrafi też manipulować, wywoływać presję, zbierać dane i tworzyć bardzo przekonujące fałszywe treści. Dziecko może usłyszeć podrobiony głos rodzica, uwierzyć w film wygenerowany przez AI albo podać dane osobie, która tylko udaje rówieśnika.
Dlatego samo ostrzeżenie „uważaj w internecie” już nie wystarcza. Dziecko potrzebuje prostych nawyków, przećwiczonych reakcji i języka, dzięki któremu potrafi powiedzieć dorosłemu, że zobaczyło coś dziwnego, przykrego lub niepokojącego.

Na czym opieramy każde spotkanie
Te trzy zasady decydują o tym, co mówimy dzieciom, a czego celowo nie mówimy.
Nie straszymy — uczymy reakcji
Poruszamy realne zagrożenia, ale nie budujemy lęku. Dziecko wychodzi z zajęć z poczuciem sprawczości i z wiedzą, gdzie szukać pomocy, a nie z listą rzeczy, których ma się bać.
Odporność cyfrowa, nie obsługa narzędzi
To nie jest kurs „jak używać ChatGPT”. Dziecko ma wiedzieć, że AI jest narzędziem i asystentem, ale nie wyrocznią, nauczycielem ani prawdziwym przyjacielem.
Dorosły zawsze obok
Każdy scenariusz kończy się tym samym punktem odniesienia: jest dorosły, do którego można przyjść z niewygodną sprawą i nie usłyszeć krzyku. Po zajęciach rodzic dostaje wskazówkę do rozmowy w domu.
„Zanim uwierzysz — sprawdź. Gdy coś Cię niepokoi — pokaż to dorosłemu.”
Złota zasada, którą dziecko wynosi z każdych zajęć
Miejsce na grafikęIlustracja do sekcji „W co wierzymy” — proponowany format 900×700 px. Podmień w edytorze na własny obrazek.
Cztery przekonania, od których nie odstępujemy
- Wiek dziecka decyduje o wszystkim. Czterolatek i trzynastolatek potrzebują innego języka, tempa i sposobu przedstawienia zagrożeń. Każda grupa pracuje na osobnym programie.
- Jedna zasada zamiast dziesięciu pojęć. Dziecko nie wychodzi przeciążone informacjami. Zapamiętuje jedną konkretną regułę, którą potrafi zastosować.
- Regularność zamiast pogadanki. Jedno spotkanie szybko znika z pamięci. Cykl przez osiem miesięcy pozwala utrwalać nawyki i wracać do najważniejszych zasad.
- Udział jest dobrowolny. Placówka jedynie udostępnia rodzicom możliwość udziału. Nikt nikogo nie zapisuje z urzędu i nikt nie ponosi kosztów wbrew sobie.
Trzy grupy wiekowe, trzy różne języki

Strażnicy Ekranu
Nie tłumaczymy technologii. Poprzez bajkę, ruch, pacynki i zabawę uczymy bezpiecznych odruchów: zatrzymaj się, odłóż ekran, powiedz zaufanemu dorosłemu.

Cyfrowi Detektywi
Gry, scenki i eksperymenty. Dzieci uczą się, czym są dane osobowe, jak tworzyć bezpieczne hasła, dlaczego ktoś w sieci może udawać inną osobę i jak rozpoznać, że AI zmyśla.

Świadomi użytkownicy AI
Fake newsy, deepfake, phishing, manipulacja i cyberprzemoc. Rozmawiamy o prywatności, śladzie cyfrowym, presji rówieśniczej i fałszywej bliskości z chatbotem.
Nie algorytmy
Technologia jest tematem naszych zajęć, ale ich fundamentem pozostaje relacja. Dzieci mogą pytać, wątpić, dyskutować i opowiadać o własnych doświadczeniach. Naszym zadaniem nie jest oceniać, lecz pomóc im zrozumieć cyfrowy świat i poczuć, że w trudnej sytuacji nie muszą zostawać same.
Program prowadzą osoby, które pracują z AI zawodowo i jednocześnie same wychowują dzieci. Znamy możliwości tej technologii i znamy jej pułapki — z obu stron.

Kto prowadzi zajęcia

Angelika Siemiątkowska
Prowadzi kampanie w Google, Meta i TikToku. Sztuczna inteligencja jest stałym elementem jej pracy — zna jej możliwości i pułapki. Prywatnie mama 5-latki.

Ania Oksiak-Podborączyńska
Magister filozofii i socjologii, od 15 lat w marketingu internetowym, od kilku lat intensywnie pracuje ze sztuczną inteligencją. Prywatnie mama dwójki dzieci.

Paweł Baszczuk
Od lat związany z inicjatywami edukacyjnymi dla dzieci. Potrafi przekazywać nowe treści w sposób, który naprawdę angażuje najmłodszych.
Internet nie poczeka, aż dziecko będzie gotowe
Pierwszy własny telefon, pierwsza gra z czatem, pierwsza rozmowa z AI albo pierwsza podejrzana wiadomość mogą pojawić się wcześniej, niż zakładają dorośli. Nie możemy być obok dziecka przy każdym kliknięciu — możemy je jednak przygotować.