Na pierwszy rzut oka temat wygląda absurdalnie: po co uczyć o sztucznej inteligencji dzieci, które dopiero uczą się wiązać buty. Edukacja o AI w przedszkolu nie polega jednak na obsłudze narzędzi ani na tłumaczeniu, jak działa technologia. Polega na czymś prostszym i znacznie ważniejszym: na budowaniu fundamentu, na którym za kilka lat da się postawić rozpoznawanie manipulacji, czyli na rozróżnianiu tego, co prawdziwe, od tego, co zrobione.
Ten tekst opisuje, czego uczyć, jakim językiem i przez jakie zabawy, oraz czego w tym wieku robić nie należy. Należy do działu AI w klasie i całości opisanej w głównym przewodniku AI a dziecko.
W skrócie
- Nie chodzi o obsługę narzędzi ani o więcej ekranu w przedszkolu, tylko odwrotnie.
- Trzy fundamenty: prawdziwe czy zrobione, kto to zrobił i po co, żywe czy nie żywe.
- Wszystko przez rozmowę i zabawę, bez urządzeń w rękach dzieci.
- Kluczowe zdanie o urządzeniach mówiących: to program, nie ma uczuć.
- Rodzice potrzebują tej samej informacji, bo w domu dzieje się większość kontaktu.
Czego naprawdę uczymy
Pierwszy fundament to rozróżnienie między tym, co się wydarzyło, a tym, co zostało zrobione. Dziecko w wieku przedszkolnym uczy się tego przy każdej bajce i przy każdym rysunku, a rozmowa nauczyciela wystarczy, żeby nazwać to wprost: to jest wymyślone, a to zdarzyło się naprawdę. Ten sam podział posłuży za kilka lat do oceniania materiałów w sieci.
Drugi to pytanie o autora i cel: kto to zrobił i po co. Przy reklamie, bajce albo obrazku w książce można zapytać, kto to wymyślił i czego chce od nas ta osoba. Trzeci fundament to rozróżnienie między żywym a nieżywym, potrzebne wtedy, gdy w domu albo w sali pojawia się urządzenie, które mówi.
| Fundament | Zabawa | Zdanie do powtarzania |
|---|---|---|
| Prawdziwe czy zrobione | Sortowanie obrazków: zdjęcie i rysunek | To zdarzyło się naprawdę, a to ktoś wymyślił |
| Kto to zrobił i po co | Rozmowa o reklamie albo okładce książki | Ktoś to zrobił, bo czegoś od nas chce |
| Żywe czy nieżywe | Podział przedmiotów i zwierząt w sali | Maszyna mówi, ale nic nie czuje |
| Pytanie i sprawdzanie | Wspólne szukanie odpowiedzi w książce | Nie wiem, sprawdźmy razem |
Urządzenia, które mówią
Coraz więcej dzieci ma w domu głośnik z asystentem albo zabawkę odpowiadającą na pytania, a w tym wieku traktują je jak kogoś, a nie jak coś. To nie jest błąd dziecka, tylko etap rozwoju, w którym przypisuje się intencje przedmiotom. Zadaniem dorosłego nie jest wyśmiewanie tego przekonania, tylko spokojne, wielokrotnie powtarzane wyjaśnienie.
Sprawdza się jedno zdanie w stałej formie: to jest program, który szuka odpowiedzi, nie ma uczuć i nie zna cię naprawdę. Można dołożyć prosty test, jeśli w sali jest takie urządzenie: zapytajcie razem o coś, czego nie może wiedzieć, na przykład jak ma na imię pluszak z kącika. Rozwijam to w tekstach 4-6 lat: asystent głosowy i Jak wytłumaczyć dziecku, czym jest AI.
Zabawy, które to budują
Sortowanie obrazków: zdjęcia zwierząt obok rysunków tych samych zwierząt, z pytaniem, które z nich pokazuje coś, co ktoś zobaczył, a które coś, co ktoś wymyślił. Zabawa w „prawda czy wymyślone” z krótkimi zdaniami o świecie. Wspólne rysowanie czegoś, czego nie ma, i rozmowa o tym, że można narysować rzeczy nieistniejące. Część z tych zabaw sprawdza się też podczas Dnia Robotów w przedszkolu, kiedy dzieci bawią się w maszyny wykonujące polecenia krok po kroku.
Bardzo dobrze działa też zabawa w szukanie odpowiedzi: dziecko zadaje pytanie, a grupa szuka odpowiedzi w książce albo u kogoś, kto wie. Uczy to nawyku sprawdzania na długo przed tym, zanim pojawi się cokolwiek do sprawdzania w sieci. Wersję dla starszych dzieci opisuję w tekście 12 pytań do AI.
Czego w przedszkolu nie robić
Po pierwsze, nie zwiększać czasu ekranowego pod pretekstem edukacji cyfrowej. W tym wieku najważniejszy jest kontakt z żywym człowiekiem, a wszystkie zalecenia zdrowotne idą w stronę ograniczania ekranów u najmłodszych. Naukę o technologii prowadzi się tutaj bez technologii.
Po drugie, nie tłumaczyć, jak działa sztuczna inteligencja, bo dziecko tego nie potrzebuje i nie zrozumie. Po trzecie, nie straszyć, bo w tym wieku strach nie prowadzi do ostrożności, tylko do lęku i unikania tematu. Po czwarte, nie zostawiać dziecka samego z mówiącym urządzeniem jako formy zajęcia. Podstawy zdrowotne opisuję w tekstach 0-3 lata: ekran i obecność dorosłego i Limity ekranowe w Danii i Szwecji.
Współpraca z rodzicami
Większość kontaktu z technologią odbywa się w domu, więc bez rodziców praca przedszkola ma ograniczony zasięg. Warto przekazać im trzy rzeczy: jedno zdanie o urządzeniach mówiących, informację o tym, że wspólne oglądanie zmienia wartość ekranu, oraz zachętę do zadawania pytania „czy to prawdziwe, czy zrobione” przy bajkach.
Najlepiej zrobić to w formie krótkiej informacji na piśmie, bo rodzice przedszkolaków są zwykle zainteresowani tematem, a rzadko mają czas na dłuższe lektury. Jedna kartka z trzema punktami działa lepiej niż spotkanie. Materiał dla rodziców najmłodszych dzieci opisuję w tekście AI a wiek dziecka.
Dlaczego to ma sens akurat teraz
Kraje o najlepszych wynikach w edukacji medialnej zaczynają właśnie w przedszkolu i robią to dokładnie tak: przez rozmowę o obrazkach, o tym, co prawdziwe, i o tym, kto coś zrobił. Nie ma tam żadnej technologii, jest za to fundament, na którym w szkole podstawowej buduje się sprawdzanie źródeł.
Druga rzecz to moment rozwojowy. W wieku przedszkolnym dziecko naturalnie pyta o wszystko i naturalnie miesza fikcję z rzeczywistością, więc temat wpisuje się w to, co i tak się dzieje. Za kilka lat będzie na to trudniej znaleźć przestrzeń. Model, który to wykorzystuje, opisuję w tekście Fiński model edukacji medialnej.
Co zrobić dziś
- Wprowadź przy najbliższej bajce pytanie: to zdarzyło się naprawdę czy ktoś to wymyślił?
- Przygotuj zestaw obrazków do sortowania: zdjęcia obok rysunków.
- Jeśli w sali jest urządzenie mówiące, zadajcie razem pytanie, na które nie zna odpowiedzi.
- Wyślij rodzicom kartkę z trzema punktami do zastosowania w domu.
Czego nie robić
- Nie zwiększaj czasu ekranowego pod pretekstem edukacji cyfrowej. Tu uczy się bez technologii.
- Nie tłumacz, jak działa sztuczna inteligencja. Dziecko tego nie potrzebuje.
- Nie strasz. W tym wieku strach prowadzi do lęku, a nie do ostrożności.
- Nie zostawiaj dziecka samego z mówiącym urządzeniem jako formy zajęcia.
Najczęstsze pytania
Po co uczyć przedszkolaki o AI?
Nie chodzi o obsługę narzędzi, tylko o fundament: rozróżnianie tego, co prawdziwe, od tego, co zrobione, oraz pytanie o autora i cel. Na tym w szkole podstawowej buduje się sprawdzanie źródeł.
Czy to oznacza więcej ekranu w przedszkolu?
Nie, wręcz przeciwnie. Naukę prowadzi się bez technologii, przez rozmowę i zabawę, bo w tym wieku najważniejszy jest kontakt z żywym człowiekiem, a zalecenia zdrowotne idą w stronę ograniczania ekranów.
Co powiedzieć dziecku o urządzeniu, które mówi?
Jedno zdanie w stałej formie: to jest program, który szuka odpowiedzi, nie ma uczuć i nie zna cię naprawdę. Warto powtarzać je spokojnie tyle razy, ile trzeba, bo w tym wieku liczą się powtórzenia.
Jakie zabawy się sprawdzają?
Sortowanie zdjęć i rysunków, zabawa w prawda czy wymyślone, rysowanie rzeczy nieistniejących oraz wspólne szukanie odpowiedzi na pytania dzieci w książkach albo u osób, które wiedzą.
Co przekazać rodzicom?
Trzy rzeczy na jednej kartce: zdanie o urządzeniach mówiących, informację, że wspólne oglądanie zmienia wartość ekranu, oraz zachętę do pytania przy bajkach, czy coś jest prawdziwe, czy zrobione.
