Szkolna ławka z laptopem, dziennikiem i liniami danych biegnącymi do serwera

AI w aplikacjach szkolnych i dzienniku elektronicznym: co szkoła już wdrożyła

AI w szkole pojawiła się szybciej, niż zdążyły powstać zasady jej używania. Platformy do nauki dobierające zadania do poziomu ucznia, systemy sprawdzające prace, narzędzia do tworzenia materiałów przez nauczycieli, tłumacze, generatory ćwiczeń, a w części szkół także oprogramowanie analizujące frekwencję i wyniki. Rodzic dowiaduje się o tym zwykle przypadkiem, od dziecka.

Ten tekst porządkuje, co szkoła realnie może już mieć wdrożone, o co warto zapytać na zebraniu i gdzie przebiega granica między wygodą a przetwarzaniem danych dziecka bez wyraźnej podstawy. Kontekst całości znajdziesz w tekście Gdzie dziecko codziennie spotyka AI, a stronę nauczycielską opisuję w filarze AI w klasie.

W skrócie

  • Najczęstsze wdrożenia to platformy adaptacyjne, narzędzia dla nauczycieli i systemy sprawdzające teksty.
  • Największe znaki zapytania dotyczą danych: kto je przetwarza, gdzie są przechowywane i na jakiej podstawie.
  • Narzędzia wykrywające teksty pisane przez AI bywają używane w ocenianiu, choć są zawodne.
  • Rodzic ma prawo wiedzieć, w jakich systemach przetwarzane są dane jego dziecka.
  • Dobrze zadane pytanie na zebraniu zmienia więcej niż skarga po fakcie.

Co szkoły wdrażają najczęściej

Pierwsza grupa to platformy edukacyjne dobierające zadania do poziomu ucznia. Działają na zasadzie: im więcej dziecko rozwiąże, tym lepiej system przewiduje, co powinno dostać dalej. To bywa użyteczne, szczególnie w matematyce i językach, ale oznacza gromadzenie szczegółowej historii wyników pojedynczego dziecka.

Druga grupa to narzędzia po stronie nauczyciela: generatory sprawdzianów, materiałów i planów lekcji. Ta kategoria nie dotyka danych ucznia i jest zwykle bezpieczna, o ile nauczyciel nie wkleja do zewnętrznych narzędzi prac uczniów wraz z nazwiskami. Trzecia grupa to systemy sprawdzające teksty pod kątem autorstwa. Są najbardziej problematyczne, bo dają wynik prawdopodobieństwa, który bywa traktowany jak dowód. Opisuję to szczegółowo w tekście Wykrywacze tekstów AI w szkole.

Gdzie leży granica dla danych dziecka

Szkoła jest administratorem danych uczniów i to na niej spoczywa obowiązek wskazania, w jakich systemach te dane są przetwarzane. Rodzic może o to zapytać i powinien dostać konkretną odpowiedź, a nie ogólnik o cyfryzacji. Szczególnie istotne jest, czy prace uczniów, ich wyniki albo nagrania trafiają do narzędzi zewnętrznych, w tym poza Europejski Obszar Gospodarczy.

To nie jest czepianie się. Dane szkolne dziecka to historia jego trudności, ocen i zachowania, czyli materiał wrażliwy. Rozwijam ten temat w tekście RODO w szkole a narzędzia AI.

Pięć pytań, które warto zadać w szkole

  1. Z jakich narzędzi cyfrowych korzystamy w nauczaniu i które z nich wykorzystują sztuczną inteligencję?
  2. Czy prace, wyniki lub nagrania uczniów trafiają do systemów zewnętrznych, a jeśli tak, to jakich?
  3. Czy szkoła ma zasady korzystania z AI przez uczniów i czy są spisane?
  4. Jak szkoła reaguje na podejrzenie, że praca została napisana przez AI, i czy używa do tego automatycznych wykrywaczy?
  5. Kto w szkole odpowiada za ochronę danych i jak się z nim skontaktować?

Te pytania działają najlepiej zadane spokojnie i na piśmie, na przykład mailem do dyrekcji przed zebraniem. Nauczycielom przyda się z kolei gotowy wzór zasad, który opisuję w tekście Regulamin AI w klasie.

Co z tego jest dobre dla dziecka

Warto powiedzieć jasno: część tych wdrożeń realnie pomaga. Dziecko, które w klasie nie nadąża, może dostać zadania na swoim poziomie zamiast kolejnej porażki przy tablicy. Uczeń z dysleksją zyskuje wersję audio i narzędzia do pisania, a nauczyciel odzyskuje godziny, które szły na przygotowanie materiałów. O korzyściach piszę szerzej w tekstach AI a dysleksja i Co AI naprawdę daje dziecku.

Problem pojawia się wtedy, gdy narzędzie zastępuje decyzję nauczyciela zamiast ją wspierać, albo gdy wynik systemu traktuje się jak obiektywną prawdę o dziecku. To jest granica, o którą warto pytać, i to jest też miejsce, w którym rodzic ma najwięcej do powiedzenia.

Co zrobić dziś

  1. Zapytaj dziecko, z jakich aplikacji korzysta w szkole i do czego.
  2. Wyślij do wychowawcy jedno pytanie z listy powyżej. Jedno wystarczy, żeby zacząć rozmowę.
  3. Sprawdź, czy szkoła ma spisane zasady korzystania z AI przez uczniów.
  4. Jeśli dziecko dostało zarzut korzystania z AI, poproś o wskazanie podstawy, zanim przyjmiesz ustalenia.

Czego nie robić

  • Nie zaczynaj od skargi. Większość szkół dopiero układa te zasady i lepiej reaguje na pytanie niż na zarzut.
  • Nie zakładaj, że skoro narzędzie jest szkolne, to jest bezpieczne z definicji.
  • Nie przyjmuj wyniku wykrywacza AI jako dowodu. To wskaźnik prawdopodobieństwa, nie fakt.

Najczęstsze pytania

Czy szkoła musi mieć zgodę rodzica na używanie narzędzi AI?

Zależy od podstawy przetwarzania danych i od tego, jakie dane trafiają do narzędzia. Szkoła powinna umieć wskazać podstawę i poinformować rodziców o systemach, w których przetwarza dane uczniów.

Czy nauczyciel może wpisać pracę mojego dziecka do ChataGPT?

Wklejanie prac z danymi identyfikującymi ucznia do narzędzi zewnętrznych jest problematyczne. Bezpieczna praktyka to praca na tekstach zanonimizowanych albo korzystanie z rozwiązań przewidzianych przez szkołę.

Czy platformy adaptacyjne są dobre dla dziecka?

Bywają skuteczne w ćwiczeniu umiejętności technicznych, jak rachunki czy słownictwo. Nie zastępują nauczyciela ani nie rozwiązują problemów motywacyjnych, a ich wartość zależy od tego, jak są używane w klasie.

Co zrobić, gdy dziecko zostało niesłusznie oskarżone o użycie AI?

Poproś o wskazanie podstawy zarzutu, zapytaj, czy użyto automatycznego wykrywacza, i zaproponuj rozmowę o procesie powstawania pracy: szkice, notatki, historia dokumentu.

Czy mogę sprzeciwić się używaniu konkretnego narzędzia?

Możesz zgłosić sprzeciw i poprosić o informację o podstawie przetwarzania. Skuteczność zależy od tego, czy narzędzie jest elementem obowiązkowego procesu nauczania, czy dodatkiem.