Zdjęcie na telefonie rozpadające się na piksele, osłaniająca je dłoń

Deepfake dziecka: co robić w pierwszej godzinie i w kolejnych dniach

Telefon dzwoni w środę wieczorem i mama dowiaduje się od innej mamy, że po klasie krąży zdjęcie jej córki, którego córka nigdy nie zrobiła. Deepfake dziecka to dziś jedna z najtrudniejszych sytuacji, przed jakimi staje rodzic, bo łączy trzy rzeczy naraz: krzywdę dziecka, poczucie bezsilności i konieczność podjęcia szybkich decyzji o tym, co zgłosić i komu.

Ten tekst opisuje, co zrobić w pierwszej godzinie, w pierwszym dniu i w kolejnym tygodniu. Nie zawiera opisu, jak takie materiały powstają, bo ta wiedza nie jest do niczego rodzicowi potrzebna. Jest za to konkretna kolejność działań. Tekst należy do działu Zagrożenia AI dla dzieci i całości opisanej w głównym przewodniku AI a dziecko.

W skrócie

  • Pierwsza rzecz, którą trzeba powiedzieć dziecku: to nie jest twoja wina i nie zrobiłeś nic złego.
  • Druga: nie kasujemy niczego, dopóki nie zabezpieczymy dowodów.
  • Materiał o charakterze seksualnym z udziałem osoby małoletniej jest przestępstwem także wtedy, gdy powstał sztucznie.
  • Zgłoszenie idzie trzema torami naraz: platforma, policja, szkoła.
  • Największą szkodą bywa nie sam materiał, tylko to, co dzieje się potem w klasie.

Pierwsza godzina: co powiedzieć dziecku

Dziecko w takiej sytuacji przeżywa wstyd, mimo że nie zrobiło niczego, czego mogłoby się wstydzić. Zwykle zakłada też, że dorośli będą je oceniać, więc pierwsze zdania rodzica decydują o tym, czy w ogóle powie, co się dzieje. Powinny być krótkie i jednoznaczne: to nie jest twoja wina, nie zrobiłeś nic złego, zajmiemy się tym razem i nie stracisz przeze mnie telefonu.

Warto od razu powiedzieć też rzecz, która dziecku nie przychodzi do głowy: osoba, która to zrobiła, złamała prawo, a odpowiedzialność jest po jej stronie. Nie należy pytać, dlaczego dziecko wrzucało zdjęcia do sieci, bo do wykonania takiego materiału wystarczy zwykła fotografia z profilu albo z klasowej wycieczki. To pytanie brzmi jak oskarżenie i nie pomaga w niczym.

Zabezpieczenie dowodów, zanim cokolwiek zniknie

Odruch, żeby natychmiast to usunąć, jest zrozumiały i szkodliwy. Bez dowodów zgłoszenie na policji jest trudne, a platforma nie ma czego weryfikować. Dlatego przed jakimkolwiek kasowaniem trzeba zrobić zrzuty ekranu obejmujące treść, nazwę profilu, adres strony, datę i godzinę oraz kontekst, czyli komentarze i to, kto komu wysłał materiał.

Warto zapisać także listę osób, które wiedzą o sprawie, bo przy ustalaniu źródła ma to znaczenie. Zrzuty najlepiej przenieść do osobnego folderu poza telefonem dziecka. Sam materiał zgłaszamy do usunięcia, ale dopiero po zabezpieczeniu dowodów. Szczegółową ścieżkę techniczną opisuję w tekście Plan awaryjny przy incydencie.

Krok Kiedy Co konkretnie
Rozmowa z dzieckiem Natychmiast To nie twoja wina, zajmiemy się tym razem
Zabezpieczenie dowodów Przed kasowaniem Zrzuty z datą, adresem i kontekstem
Zgłoszenie na platformie Tego samego dnia Formularz zgłoszenia materiału z osobą małoletnią
Zawiadomienie policji Tego samego lub następnego dnia Zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa
Kontakt ze szkołą Gdy sprawa dotyczy klasy Wychowawca i dyrekcja, zatrzymanie rozsyłania
Wsparcie psychologiczne W pierwszym tygodniu Psycholog szkolny lub poradnia

Trzy tory zgłoszenia

Pierwszy tor to platforma, na której materiał się pojawił. Serwisy mają osobne, szybsze ścieżki dla materiałów z udziałem osób małoletnich i to właśnie z nich należy korzystać, zamiast zwykłego zgłoszenia treści. Warto zachować numer zgłoszenia, bo bywa potrzebny później.

Drugi tor to policja. Materiał o charakterze seksualnym przedstawiający osobę małoletnią jest w Polsce przestępstwem, także wtedy, gdy powstał sztucznie, a jego rozpowszechnianie pociąga odpowiedzialność karną. Zawiadomienie można złożyć na komisariacie albo pisemnie. Trzeci tor to zespół dyzurnet.pl, który przyjmuje zgłoszenia nielegalnych treści i współpracuje z serwisami oraz służbami. Te trzy drogi nie wykluczają się i warto uruchomić je równolegle. Więcej w tekście Gdzie zgłosić i szukać pomocy.

Szkoła, czyli miejsce, w którym dzieje się najwięcej

W większości przypadków materiał krąży w klasie, a autorem jest ktoś ze szkolnego otoczenia. To zmienia sytuację, bo najdotkliwsza dla dziecka nie jest sama publikacja, tylko codzienne konsekwencje: komentarze, śmiech, wykluczenie, konieczność chodzenia na lekcje. Dlatego kontakt ze szkołą jest równie ważny jak zgłoszenie formalne.

Rozmowa z wychowawcą i dyrekcją powinna dotyczyć trzech rzeczy: zatrzymania rozsyłania materiału, ochrony dziecka w codziennych sytuacjach oraz reakcji wobec sprawcy, jeśli jest uczniem. Warto poprosić o ustalenia na piśmie. Jak przygotować takie spotkanie, opisuję w tekście Zebranie z rodzicami o AI, a materiał profilaktyczny dla klasy w tekście Scenariusz lekcji o deepfake.

Gdy sprawcą jest inne dziecko

Zdarza się to często i bywa najtrudniejsze emocjonalnie, bo w grę wchodzi kolega z klasy, czasem do niedawna przyjaciel. Nie zmienia to jednak wagi czynu ani konieczności zgłoszenia, bo skutki dla ofiary są takie same niezależnie od wieku sprawcy. Sprawami nieletnich zajmuje się sąd rodzinny i to on ocenia okoliczności.

Warto natomiast unikać samodzielnego kontaktu z rodzicami sprawcy przed zgłoszeniem, bo takie rozmowy najczęściej kończą się awanturą i zacieraniem śladów. Jeśli szkoła proponuje mediację zamiast reakcji formalnej, można się na nią zgodzić dopiero po zabezpieczeniu dowodów i zgłoszeniu, a nie zamiast nich.

Co dalej z dzieckiem

Po pierwszym tygodniu zaczyna się część, o której mówi się najmniej, a która trwa najdłużej. Dziecko wraca do klasy, w której wszyscy wiedzą, i zwykle chce, żeby sprawa przestała istnieć, co bywa sprzeczne z tokiem postępowania. Warto pytać o jego zdanie przy kolejnych decyzjach i informować, co się dzieje, bo brak informacji potęguje poczucie utraty kontroli.

Wsparcie psychologiczne warto zaproponować wcześnie, nawet gdy dziecko z pozoru dobrze sobie radzi, bo reakcja przychodzi czasem po kilku tygodniach. Sygnały, na które trzeba zwrócić uwagę, to wycofanie, unikanie szkoły, problemy ze snem i zmiana w kontaktach z rówieśnikami. Opisuję je szerzej w tekście AI a zdrowie psychiczne nastolatka.

Profilaktyka, która ma sens

Nie da się zabezpieczyć dziecka przed tym, że ktoś weźmie jego zdjęcie z profilu, i nie warto obiecywać, że się da. Można natomiast zmniejszyć liczbę dostępnych materiałów: prywatne konta, ograniczona lista obserwujących, przemyślane zdjęcia w widocznych miejscach, wyłączone pobieranie zdjęć tam, gdzie to możliwe.

Ważniejsza jest jednak profilaktyka rozmową. Dziecko, które wie, że takie rzeczy się zdarzają i że dorosły zareaguje spokojnie, przychodzi po pomoc w pierwszym dniu, a nie po dwóch tygodniach. To jedyna zmienna, na którą rodzic ma realny wpływ. Praktyczne ustawienia opisuję w tekście Bezpieczne ustawienia krok po kroku.

Gdy sprawa jest poważna

Przy materiałach intymnych z udziałem dziecka działaj od razu i równolegle na kilku torach.

  • Zabezpiecz dowody przed jakimkolwiek kasowaniem: zrzuty ekranu z datą, adresem i kontekstem.
  • Policja – zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa, przy bezpośrednim zagrożeniu numer 112.
  • dyzurnet.pl – zgłoszenie nielegalnych treści, w tym materiałów z udziałem dzieci.
  • 116 111 i 800 12 12 12 – wsparcie dla dziecka i dla rodzica.
  • Szkoła – zatrzymanie rozsyłania i ochrona dziecka w codziennych sytuacjach.

Co zrobić dziś, zanim cokolwiek się wydarzy

  1. Powiedz dziecku, że takie rzeczy się zdarzają i że wina zawsze jest po stronie osoby, która to robi.
  2. Ustawcie konta w mediach społecznościowych jako prywatne i przejrzyjcie listę obserwujących.
  3. Zapisz w telefonie numer 116 111 i adres dyzurnet.pl.
  4. Umówcie się, że w razie kłopotu pierwsze, co robicie, to zrzuty ekranu, a dopiero potem reszta.

Czego nie robić

  • Nie kasuj materiału i wiadomości przed zabezpieczeniem dowodów, choćby bardzo chciało się to usunąć.
  • Nie pytaj dziecka, po co wrzucało zdjęcia. Do wykonania takiego materiału wystarczy zwykła fotografia.
  • Nie kontaktuj się sam ze sprawcą ani z jego rodzicami przed zgłoszeniem.
  • Nie zgadzaj się na mediację zamiast zgłoszenia. Ewentualnie obok, nigdy zamiast.
  • Nie odbieraj dziecku telefonu w reakcji na to, co je spotkało. To kara za bycie ofiarą.

Najczęstsze pytania

Ktoś zrobił przerobione zdjęcie mojego dziecka. Od czego zacząć?

Od rozmowy, w której padnie zdanie, że to nie jest wina dziecka. Potem zabezpieczenie dowodów przed jakimkolwiek kasowaniem, a następnie zgłoszenie na platformie i na policji. Równolegle kontakt ze szkołą, jeśli materiał krąży w klasie.

Czy takie zdjęcie jest przestępstwem, skoro nie jest prawdziwe?

Materiał o charakterze seksualnym przedstawiający osobę małoletnią podlega odpowiedzialności karnej także wtedy, gdy powstał sztucznie, a jego rozpowszechnianie jest przestępstwem. Ocena konkretnej sprawy należy do organów ścigania, dlatego warto złożyć zawiadomienie.

Sprawcą jest kolega z klasy. Czy zgłaszać?

Tak. Skutki dla dziecka są takie same niezależnie od wieku sprawcy, a sprawami nieletnich zajmuje się sąd rodzinny. Mediacja proponowana przez szkołę może być dodatkiem, ale nigdy zamiennikiem zgłoszenia.

Jak zabezpieczyć dowody?

Zrzutami ekranu obejmującymi treść, nazwę profilu, adres strony, datę i godzinę oraz komentarze. Warto zapisać też, kto komu wysłał materiał, i przenieść wszystko do osobnego folderu poza telefonem dziecka.

Jak chronić dziecko przed taką sytuacją?

Całkowicie się nie da, bo wystarczy zwykłe zdjęcie z profilu. Można ograniczyć dostępność materiałów przez prywatne konta i przemyślane publikowanie, ale najważniejsza jest rozmowa, dzięki której dziecko przyjdzie po pomoc od razu, a nie po dwóch tygodniach.